tylko więcej mnie nie bij
krzyki zza stalowej ściany
dochodziły już od godziny
sen Niegodkina rósł i narastał
obrastał legendą i trawił wrażliwą
psychikę Marcjanny
że byli ze światów nierównoległych
między którymi jedynie raz na parę lat
przenikało kilkuset bystrych agentów
reszta to mur i tysiące kilometrów
wiedziała
weszła w ten sen jak w masło
krokiem czarnej pantery
Ни шагу назад!
krzyknęła spadając nań spod sufitu
pacnęła go w głowę i położyła na wznak w pościeli
po czym spięła w nadgarstkach pasami
aż zaległ cicho i posłusznie
wodząc za nią mętnie oczami
nazajutrz
nie było między nimi ani słowa
sen stężał i wypełnił przestrzeń
strachem
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz