niedziela, 5 lipca 2026

*** (stojąc na moście w Kiezmarku)

Stojąc na moście w Kiezmarku
Przyglądam się ciemnej rzece
Co ciągnie masy wodne do mórz
Ona przygląda się mnie

Skanuje mnie swoim nurtem niczym
Zakupy na kasie w markecie 
Jestem przecież produktem miłości 
Polki do Polaka, Polaka do Polki

Myślę o tym czy wiesz 
Że są właściwie dwa mosty 
I cztery końce do spalenia
Strasznie z tym dużo roboty

A tam na Bugu po obu stronach
stojali ludzie i pili gorycz
upijali jej kielich pełen łez 
a może i krwi gęstej od skrzepów

Nie mogę zrozumieć
Twojego okrucieństwa wobec mnie
Kiedy mówisz że kochasz
A ranisz słowem jak nożem