piersiówkę profesora Niegodkina stanowiła butelka po kroplach do oczu
doprawdy trudno było coś przemycić na statek kosmiczny
przejść przez wszystkie kontrole i zasieki
ale szczwany lis profesorek nie takie kontrole przechodził
nie takie zwodził komisje rewizyjne i grał im na czułym nosie
fakt przemytu wniósł w jego długi rejs dozę radości i satysfakcji
choć spirytusu było w tej historii jak kot napłakał
i może rzeczywiście płakał kiedy Niegodkin opuszczał Woroneż
a może nie
może stary nie dbał o futrzaka kiedy przesiadywał w odrapanej szopie z narzędziami
gdzie montował super serwer z używanych nieco części składowych
na którym potem włamał się do sowieckiego gru
a może jednak mruczeli obaj pijackie pieśni zwycięstwa
i leżąc na bordowym dywanie pod okiem abażura
roztaczali miraże zwycięstwa nad światem zachodu
mimo wszystko piersiówkę profesora Niegodkina
czekało wielkie rozczarowanie gdyż wypita została w jeden
całkiem nudny wieczór kiedy za oknem statku działo się zupełnie nic
to znaczy cały wszechświat wirował z lekka ale to było takie zwykłe
czas płynął jedynie do przodu a Mars zbliżał się nieustannie
i nie było wiadomo do czego to wszystko zmierza
poniedziałek, 3 sierpnia 2026
piersiówka profesora
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz