czwartek, 1 października 2026

Natalniel Newton w wyprawie argonautów

po złote runo połyskującego Marsa
po nici ariadny i kryształową nimfę

po nicość i wszystkość
po wielkość i złość 
na swoje kosmicznie
nieprzemyślane decyzje


sen Niegodkina

tylko więcej mnie nie bij
krzyki zza stalowej ściany 
dochodziły już od godziny

sen Niegodkina rósł i narastał
obrastał legendą i trawił wrażliwą 
psychikę Marcjanny

że byli ze światów nierównoległych
między którymi jedynie raz na parę lat
przenikało kilkuset bystrych agentów
reszta to mur i tysiące kilometrów

wiedziała

weszła w ten sen jak w masło
krokiem czarnej pantery
Ни шагу назад! 
krzyknęła spadając nań spod sufitu

pacnęła go w głowę i położyła na wznak w pościeli
po czym spięła w nadgarstkach pasami
aż zaległ cicho i posłusznie
wodząc za nią mętnie oczami

nazajutrz
nie było między nimi ani słowa 
sen stężał i wypełnił przestrzeń
strachem